Ci co gotują z sercem...

Durszlak.pl

poniedziałek, 17 czerwca 2013

Ciasto kruche z owocami i delikatną pianką

- Córcia ile poziomek, chodź zobacz!
- Tato! Tylko wezmę wiadereczko!
....i przez godzinę zbierali poziomki
Ten obrazek, ich razem kucających na łące w poziomkach, będę wspominała z uśmiechem.


- To co Dominika? Ciasto z poziomkami? 
-...Tato ja bym chciała miksowany deser...sama zrobię.
 Poziomki zostały umyte, obrane, zmiksowane z cukrem, śmietaną i zjedzone ze smakiem przez Dominikę a Bruno pojechał po...maliny, które uwielbiam w każdym cieście. 




Przepis krok za krokiem, nic nie zmieniony, od Doroty
Obiecuję zrobić jeszcze z borówkami z własnego ogródka i z truskawkami z sąsiedniego pola. 



sobota, 30 marca 2013

Sernik Oreo pieczony - Znajomość z przypadku...




Kolejny dowód, że nic i nikt nie dzieje się bez powodu. Uwierzcie, że przypadek czy los....wie lepiej. Po raz kolejny pod wpływem chwili zdarzyło mi się coś miłego a wierzę, że to dopiero początek....

Właśnie skończyłam pleśniaczka i zabrałam się za sernik. Przepis miałam znaleźć w sieci....Po moim dramatycznym "w interencie tyle różnych przepisów, który wybrałaś, pomocy!" -  dostałam sms od pewnej pięknej, inteligentej a przede wszystkim spontanicznej Aliny.
Instrukcja prosta, czytelna, szybka. Nie byłabym sobą, gdybym czegoś nie zmieniła pod...pod wpływem chwili i okoliczności :)

Moja wersja na pieczony sernik Oreo:

Spód:
2 paczki ciasteczek Oreo
60 gr masła

Masa:
masa z ciasteczek Oreo
1kg twarogu dr Oetker
6 żółtek
3 białka jaj
500 ml kremówki
3/4 szkl mieszanki cukru białego i brązowego
2 łyżki mąki ziemniaczanej
1 łyżka mąki pszennej


Zaczęłam od spodu. Dwie paczki ciasteczek "oczyściłam" z masy i pokruszyłam ostatecznie w malakserze. Dodałam 60 gr roztopionego masła. Wyłożyłam na tortownicę z papierem do pieczenia.






Masa. Do misy wrzuciłam masę z ciasteczek Oreo, 1 kg twarogu mielonego dr Oetker, 3/4 szkl. cukru, 500 ml śmietany kremówki, 6 żółtek, mąka ziemniaczana i pszenna  na koniec  dodałam pianę z 3 białek. Żółtka zostały mi po pieczeniu pleśniaczka więc dodałam :)  choć w oryginale są całe 3 jaja.Wymieszałam malakserem.
Masę wylałam na spód. Piekłam na 180 stopni z termoobiegiem przez 60 min na dolnej półce.
Na koniec, na jeszcze ciepły sernik, starłam gorzką czekoladę.



Rozpływa się w ustach...dziękuję










niedziela, 30 grudnia 2012

Niedzielna drożdżówka

Mamo kup drożdżówkę.......
Córuś to może same upieczemy? Babcia Ela często piekła drożdżówkę.

Może wydać się to dziwne ale to mój drożdżówkowy debiut. Sposób Aniki na zawijanie  (nie miałam pojęcia jak uzyskać efekt zawijańca a nie zwykłej bułki drożdżowej) dodał mi motywacji. Przepis z moimi zmianami od Niebo w gębie  - skusiły mnie fotki :)

500 gr mąki typ 650 (plus dobre 100 gr dosypałam)
250 ml mleka
1 jajko i 2 żółtka
30 gr masła i 30 gr margaryny - roztopione, przestudzone
3 czubate łyżki cukru kryształ
20 gr świeżych drożdży
szczypta soli
białko do posmarowania

kruszonka
100 gr masła
100 gr cukru
50 gr mąki


Z 250 gr mąki, połowy ciepłego mleka, drożdży i łyżki cukru zrobiłam zaczyn. Wyszła dosyć twarda, nieduża kula. Pod ściereczką w misce rosła w ciepłym piekarniku przez 1 godz. Następnie dodawałam kolejno całe jajko, żółtka, 125 ml mleka, 250 gr mąki, 2 łyżki cukru, szczyptę soli, 60 gr roztopionego, przestygniętego tłuszczu. Wyszła z tego....płynna konsystencja. Niezrażona odstawiłam na 15 min do wyrośnięcia. Ładnie spulchnione uzupełniłam 100 - 150 gr mąki i tak długo wyrabiałam aż dało się wałkować. Nadziewane dostały do środka: nutellę, frużelinę wiśniową i kajmak. Zwykłe pomalowane białkiem i posypane kruszonką. Rosły już uformowane ok 10 min.
Upiekłam na 180  z termoobiegiem, środkowa półka, 15 - 20 min.
Zadanie wykonane.



















poniedziałek, 3 grudnia 2012

Sernik - raz dwa i już

Dwa wieczory, dwa serniki...raz dwa i smacznego


Taki zwykły a....niezwykły dla mnie. Pół roku temu po raz pierwszy poznałam smak sernika na ciepło z musem malinowym. To wspomnienie nie dawało spokoju. Próbowałam malin w różnych ciastach i ciągle, nie to. Zatem dziś jest, dla jednych zwykły, dla mnie....wyjątkowy i chyba po raz pierwszy tak niecierpliwy :)  choć...nie do końca spontaniczny. Rozmrażam maliny, które cierpliwie czekały na tych gości z rana....podgrzewam w rondelku, cukier puder...tak to ten smak. Sernik...trzeba zdobyć wiejski twaróg i jajka.


500 gr mrożonych malin
2 łyżki cukru pudru
1,2 kg białego twarogu wiejskiego półtłustego
300 gr cukru kryształ
1 cukier waniliowy
6 łyżek oleju
6 wiejskich jaj,
2 łyżki mąki pszennej
2 łyżki mąki ziemniaczanej

Szybka akcja, malakser i mikser na blat.  Produkty są. Podłączam wtyczki. Malakser z dużym nożem. Twaróg, 6 żółtek  - jedno jajko z podwójnym żółtkiem na szczęście :)  300 gr cukru kryształ, 6 łyżek oleju słonecznikowego, 1 cukier waniliowy. Maszyna ruszyła. Teraz kolej na robot i pałki z obrotową miską. Białka jajek -  6 szt (tym razem z powodu szczęśliwego jajka mam 5), szczypta soli. Poszło. Smaruję okrągłą blachę margaryną, tylko spód obsypuję mąką. Białka ubite na sztywną pianę. 10 min twaróg zmielony, dodaję do masy obie mąki, chwilę daję na wymieszanie. Masę wylewam do dużej miski, dodaję pianę. Delikatnie za pomocą łyżki, łączę. Wylewam na blachę. Dolny poziom, grzałka góra dół, 180 stopni, termoobieg. Otwieram drzwiczki piekarnika.... z salonu słyszę pełne zniecierpliwienia ale chyba i bardziej ochoty "kiedy będzie sernik?" Uwielbiam to. 40 min, zaczyna się rumienić, zmniejszam na 160 i jeszcze 30 min. Wyłączam piekarnik. Uchylam drzwiczki piekarnika...zapach podsyca smak......Jeszcze za ciepły, jeszcze chwila... a co tam...., kroję, polewam podgrzanym musem....Smacznego!


niedziela, 12 sierpnia 2012

Jeśli tylko chcesz....Tort kawowy z wiśniami

Tajemnicą był krem....Dla Moniki nie ma chyba rzeczy niemożliwych: "jeśli chcesz, możemy u mnie spróbować"





Pierwszy był biszkopt kakaowy, taki jak w śnieżnej malinie. 
Po wystudzeniu przekroiłyśmy go na 3 części i nasączyłyśmy obficie wiśniówką. Jedno, nienasączone kółko zostanie dla dzieci. Zawsze mnie cieszyło jak moja Mama pozwalała nam zjeść część biszkoptu z tortu.
Beza jak z daquasa, tylko, że z połowy porcji i suszona godzinę na 140 stopniach i po ostygnięciu piekarnika, wyjęta. 

Gdy biszkopt i beza już były gotowe, wtedy zaczęła się zabawa z kremem. To był pierwszy raz i wiadomo, że się bałyśmy. Monika szukała bazy, bo gotowego przepisu na dokładnie taki jak chciałam krem kawowy nie znalazłyśmy. 
Oto krem kawowy na maśle z sypaną kawą:
250 gr cukru kryształ gotowałyśmy z 120 ml wody na lekkim ogniu minimum 10 min, do momentu uzyskania lepkiej konsystencji
3 łyżeczki kawy zaparzyłyśmy w 60 ml wrzątku
7 żółtek ubiłyśmy z łyżeczką cukru kryształ na szybkich obrotach aż powstała kremowa, jasna masa
450 gr masła ubiłyśmy na średnich obrotach i dodałyśmy lekko wystudzony, ugotowany cukier z wodą
Do ubitych żółtek, nadal ucierając, dodałyśmy lekko wystudzony syrop cukrowy i zaparzoną kawę z fusami. Zmiana misek, pod mieszadło poszło ubite już masło. Wlałyśmy do niego wymieszane żółtka z cukrem i kawą. Ubijałyśmy tak długo aż naszym oczom ukazał się krem :) Idealny w smaku i swej konsystencji. Odstawiłyśmy do lodówki aby się schłodził.

Ułożyłyśmy od dołu patrząc: biszkopt, krem, wiśnie z frużeliny, bezę, krem, biszkopt, krem, wiśnie.




 Ukroiłyśmy sobie po kawału....


Jak go nazwiemy? Tort kawowy z wiśniami.





środa, 18 lipca 2012

Chleb - dom - razem przy stole

Czy może być coś bardziej ciepłego, rodzinnego, bliskiego niż chleb? 

Pierwszy chleb zrobiłam chyba 4 lata temu. Zaczyn dostałam od Ani - mamy Tymka. Przepis również. Z czasem przepis zapodziałam....długa przerwa. Monika piekła kolejny chleby a u mnie cisza. W końcu dojrzałam aby zrobić własny zaczyn. Teraz grzecznie go dokarmiam i co jakiś czas robię nam chleb. Nie często, aby zatęsknić....wtedy smakuje lepiej. Chleb na bazie przepisu od Ani, ale chyba już bardziej  mój, bo robiony na oko - w końcu spisany przez Monikę.











CHLEB MIESZANY na zaczynie
porcja na dwie małe keksówki
pojemność szklanki 250 m
l

3/4 szklanki siemienia lnianego
3/4 szklanki słonecznika
3/4 szklanki ziaren dyni

1 litr letniej wody
2 szklanki zaczynu chlebowego na mące żytniej razowej 

2łyżeczki soki
2 łyżeczki miodu

2 szklanki mąki żytniej razowej typ 2000
1 szklanka mąki pszennej razowej typ 1850
2 szklanki mąki pszennej zwykłej typ 550


Do dużej miski wlewam wodę, dodaję ziarna, sól, miód oraz zaczyn. Wszystko mieszam i stopniowo dodaję mąki. Ciasto wyrabiam łyżką, powinno być ciężkie, gęste i klejące.
Foremki smaruję tłuszczem i wysypuję słonecznikiem. Ciasto przekładam do keksówek i odstawiam na noc do zamkniętego piekarnika.

Rano piekę - od zimnego piekarnika - w temp. 180 st. - przez 1 godzinę i 15 minut.
Smacznego :)

wtorek, 17 lipca 2012

Maliny....nic dodać - nic ująć


Ciasto z malinami długo za mną chodziło i... o północy się udało. Wierzcie lub nie, zajęło 7 min. Wiecie, że uwielbiam piec ciasta...każda okazja i pora jest dobra. Z Moniką na cztery ręce, to była akcja spontaniczna a jakże pyszna i udana :)








SZYBKA TARTA Z MALINAMI 
uwaga: ilość składników na formę do tarty o średnicy 28 cm (dużą)
1 szklanka mąki krupczatki
1 szklanka mąki pszennej 
1 jajko

1/2 szklanki cukru
1 kostka masła

2 budynie śmietankowe na 600 ml mleka (zmniejszona ilość mleka)
2.5 łyżeczki żelatyny

Piekarnik nagrzewam do 18o st. 
Żelatynę rozpuszczam w połowie filiżanki wody i odstawiam by spęczniała.
Budynie szykuję według przepisu.
Kiedy są gorące - mieszam z żelatyną.

Ze składników na ciasto - zagniatam szybko kruche. Wygniatam nim dużą blaszkę do tarty. Zapiekam ok. 15 minut - aż tarta się zrumieni.

Budyń wykładam na ciepłą tartę i pozostawiam do ostygnięcia.
Zimne ciasto dekoruję malinami.

Smacznego!


Możesz też spróbować....